Guild Wars
dystrybutorem gry w języku polskim jest CDProjekt
Autorzy określają Guild Wars mianem - corpg (Competitive Online Role Playing Game) lecz trudno odmówić jej elementów mmorpg i tak jest również postrzegana. Grę stworzyło studio Arenanet, które składa się w części z dawnych pracowników Blizzard Entertainment (twórców Diablo, Starcraft World of Warcraft). Od samego początku możemy bawić się w dwóch trybach - PvE (Player versus Environment) - podróż przez świat i poznawanie fabuły gry, oraz PvP (Player versus Player) gdzie formuje się drużyny złożone z graczy i walczy przeciw sobie.
Z czego to poskładać:
Guild Wars (Phropecies)
Guild Wars - Factions
Guild Wars - Nightfall
Guild Wars - Eye of the North (dodatek do gry - wymaga posiadania jednej z wcześniejszych części)
O co chodzi.
Fabuła Guild Wars, gdy porównamy ją z fabułami innych gier mmorpg jest w stanie błysnąć. Mimo iż autorzy nie wymyślili nic poza kanonem fantasy to jednak zrobili to bardzo solidnie. Oczywiście będziemy ratować świat :)
Guild Wars (Phropecies) - fabuła gry kreci się wokół tytułowej przepowiedni. Dzięki światowemu konfliktowi przemaszerujemy przez kontynent Tyrii dokonując bohaterskich czynów. Dzieje się dużo, a kilka zwrotów akcji potrafi mile wciągnąć w dalsze losy poznawanych po drodze bohaterów niezależnych (NPC).
Guild Wars Factions - poznajemy nowy kontynent - Canthę i oczywiście ratujemy świat. Osią fabuły jest Shiro Tagachi. Wyjątkowo nieprzyjemny zabójca cesarza Kintaju, który 200 lat po swojej śmierci wraca do gry z niezwykle śmiałym planem opanowania świata, a nam przyjdzie go powstrzymać, jeśli jeszcze ktoś tego się nie domyślił. Niejako przy okazji przyjdzie nam opowiedzieć się po stronie jednej z wrogich sobie frakcji Kurzików lub Luxonów. Dwóch zwaśnionych ludów.
Guild Wars Nightfall - kolejny kontynent, Elona. I co dziwne... będziemy ratować świat przed zagładą. Tym razem staniemy przeciw złemu bogu, Abbadonowi. Dołączymy do zakonu Słonecznych Włóczni i znów gnani licznymi wyzwaniami przewędrujemy cały kontynent. Nightfall wprowadza do gry dodatkowych bohaterów, których na stałe możemy dołączyć do naszej drużyny, wyposażyć i samodzielnie dobrać umiejętności jakie uznamy za potrzebne. Herosi są dużo lepszymi towarzyszami niż wynajmowani do tej pory najemnicy, a ich własne dzieje w ciekawy sposób splatają się z naszą przygodą.
Eye of the North (dodatek) - wracamy do Tyrii i ruszamy na jej północ w celu... ratowania świata. Tym razem naszym przeciwnikiem będą Niszczyciele. Przyjdzie nam poznać nowe rasy, Nornów i Asurów i zjednoczyć wszystkie ludy w walce z Niszczycielami.
Skoro już nieco wiemy o świecie w jakim przyjdzie nam trudzić nogi w uganianiu się za złem, pora zająć się postaciami jakie oferują nam autorzy gry. Przejdźmy więc do wyboru rasy.
Rasy??? Okazuje się, że na tym polu autorzy potrafili zaskoczyć. Wcale nie ma wyboru rasy! Możemy stworzyć tylko postać człowieka. Nie będziemy więc powielać schematu, że elfy to ludzie tylko maja uszy bardziej, a krasnoludy to mali ludzie tylko maja brody bardziej.
Możemy sobie za to wybrać czy chcemy grac kobietą, czy mężczyzną. Jak podejmiemy już tę trudną decyzję, to pozostaną nam tylko takie szczegóły jak karnacja, fryzura, twarz, wzrost i oczywiście wszystkie możliwe kolory, a to włosów, a to ubranka (które potem i tak zmienimy). Stworzenie własnej postaci jest w Guild Wars całkiem przyjemne.
Znamy już wygląd naszego bohatera więc pora wybrać mu sposób na życie, a tych już w grze jest całkiem sporo.
Każda postać może posiadać dwie profesje: niezmienną podstawową, która jest wybierana w momencie tworzenia postaci, a także dodatkową która możemy potem w grze dowolnie zmieniać.
Wojownik - może być zakuty w blachę lub odziany w skóry lecz jego rola i tak sprowadza się do tego by eksterminować wrogów ostrymi narzędziami. Miecze, topory, młoty bojowe, tarcze... fontanny krwi i poobcinanych kończyn (tutaj autora już poniosło, gra ma znaczek +12 i takich "atrakcji" nie uświadczymy).
Mnich - postać lecząca, ale modlitwa ma tutaj duże uzasadnienie. No bo jak bez boskiej interwencji leczyć osobników, którzy mieli okazję spotkać naładowanego adrenaliną osiłka wyposażonego w narzędzia tnące? Jak leczyć biedaka, który przyjął "na twarz" kilka kul ognia od znerwicowanego maga? Bez boskiej pomocy jest to praktycznie niemożliwe. Tradycyjnej medycynie powiedzmy nie. Mnisi są dobrze na wszystko... ba, potrafią nawet przywołać nas po śmierci.
Elementalista - mag, czarodziej władający żywiołami i używający ich w sposób mocno destrukcyjny dla otoczenia. W momencie gdy zaczyna wymachiwać rękoma nie należy zastanawiać się czy czyni wobec nas nieprzystojne gesty lecz zabierać się szybciutko w inne miejsce. Inaczej może spotkać nas duża przykrość.
Nekromanta - w wersji męskiej nie wygląda kusząco ;) Pan zgnilizny, zepsucia, klątw i towarzystwa przywołanej bandy kościanych sług. Z radością zajmie się napotkanymi zwłokami. Rozsądnie jest więc trzymać swoje jak najdalej od niego.
Łowca - łowcę najłatwiej zauważyć gdy wpakuje nam strzałę zza krzaka, lub napadnie na nas kierowane przez niego zwierzę. Istny pan lasu, mistrz pułapek i groźniejsza wersja Robin Hood'a. Profesja za która nie przepadają żadne postacie parające się czarodziejstwem, bowiem łowca bardzo skutecznie potrafi im przerywać wszelkie czarowanie... oczywiście za pomocą posłanej błyskawicznie strzały. Powszechnie wiadomo, ze z wbitą strzałą ciężko się skupić na dokończeniu zaklęcia.
Mesmer - mieszanka czarownika z iluzjonistą i hipnotyzerem. Najlepiej nie patrzeć mu w oczy, bo omami, ukradnie energię i dołoży jakimś czarem po którym nie będziemy czuć się komfortowo. Mimo iż sam sporo czaruje, to innym przeszkadza w tym z dużym upodobaniem.
Profesje dodane w Factions:
Zabójca - asassin, komandos i ogólnie, pojawiasz się i znikasz. Zabójcę dość łatwo poznać po tym, iż miota się bezładnie szybciej niż inni, po czym wyskakuje nam za plecami i z dziką radością dźga dzierżonymi w obu rękach sztyletami. Zwykle długie godziny spędza na wymyśleniu kombinacji ciosów jakie zdąży zadać w jak najkrótszym czasie celem pozbawienia nas cennego życia. Usilnie również pracuje nad udowodnieniem teorii iż teleportacja jest prostym sposobem podróżowania.
Rytualista - szaman, tańczący z duchami. Potrafi przywołać duchy i przykuć je na jakiś czas w naszej rzeczywistości aby wspomagały drużynę lub zadawały obrażenia wrogom. Z łatwością też zaczaruje broń swoją lub towarzyszy. Przeszedł również kurs pierwszej pomocy medycznej.
Profesje dodane w Nightfall:
Patron - coś pomiędzy aniołem stróżem, a wrzeszczącym na wszystkich kapralem. Na polu walki posługuje się równie sprawnie włócznią co i okrzykami, które mają mobilizować towarzyszy do wytężenia sił. Wspaniały dowód na to, że wydawanie okrzyków dodaje skrzydeł.
Derwisz - święty wojownik z kosą i w kapturze. Fantastyczna postać dla munchkinów. Gdy dodamy do tego umiejętność przyjmowania form awatarów bogów i władanie żywiołami wiatru i ziemi robi się naprawdę ciekawie. Podobno szykuje się do wystąpienia w nowym programie, taniec z kosami.
"Fight Club"
Tryb PvP oferowany przez Guild Wars jest jasnym punktem gry. Postać PvP możemy stworzyć sobie od samego początku. Nie będzie ona mogła brać udziału w trybie PvE, lecz od startu dostajemy maksymalny 20 lvl, oraz możliwość dobrania sobie sprzętu. Za wygrane w trybie PvP otrzymujemy punkty Baltazara które możemy później wymieniać na odblokowanie przedmiotów i umiejętności.
Bić się z innymi możemy na: Arenach Losowych, Arenach Drużynowych, w Walkach Sojuszy, Walkach Gildii, Drodze Bohatera i Walkach Bohaterów. Nie ma w tym krótkim tekście miejsca na opisywanie całego pvp, lecz jest ono rozbudowane, urozmaicone i preferuje taktykę oraz myślenie. W Guild Wars nie sprawdza się metoda - "mam wypasioną postać".
I co na koniec?
Pomysł na Guild Wars sprawdził się autorom doskonale. Gracze również przyjęli projekt bardzo ciepło, bo do niewątpliwych zalet należy z pewnością jednorazowa opłata, świetna optymalizacja gry, która działa płynnie i do dzisiaj zachwyca grafiką oraz fabuła i rozbudowany tryb PvP.
autor: Deser













